poniedziałek, 6 grudnia 2010

23.02.06 // Odsłona szósta- ja marzycielka


Marzycielka? Taaak i to chroniczna, i to dotkliwie i nieuleczalnie. Odkąd pamiętam, marzyłam, stawiałam sobie w tych marzeniach cele i powoli dążyłam do ich realizacji. Nigdy nie zawiodłam samej siebie i dlatego twierdzę z całą stanowczością: marzenia się spełniają, trzeba tylko bardzo, bardzo chcieć i wychodzić im naprzeciw. A... no i ważne, żeby marzenia były w miarę realne.
O czym marzyłam? Chyba o tym, o czym marzy każdy przeciętny człowiek w dzieciństwie, w wieku nastoletnim, w dorosłości, w małżeństwie, w macierzyństwie.
Jako dziecko nie śmiałam marzyć o lalce Barbie z zestawem, interaktywnym piesku, czy też wózku, jak miniaturka prawdziwego. Nie śmiałam, bo nie wiedziałam, że takie zabawki istnieją i dobrze. Marzyłam za to o rowerze i zbierałam na niego pieniążki, a póki co sama uczyłam się jeździć na pożyczonych od kolegów z podwórka, najpierw na małym, dziecięcym, potem na małym składaku za ciastko, jabłko, cukierki ( jeździłam dopóki właściciel rowerka nie zjadł "opłaty", starałam się więc podrzucać mu trudne kąski do przeżucia, żeby dłużej to trwało). Był też duży składak i damka z ogromną ramą, brata koleżanki, na której wjechałam prosto między nogi sąsiada, bo nie byłam w stanie się zatrzymać.
ymarzony rower otrzymałam, piękne seledynowe Wigry 3. Po dwóch tygodniach został ukradziony z piwnicy.
Jako nastolatka marzyłam oczywiście o miłości, tej jedynej, prawdziwej, wyśnionej. Przyszła niespodziewanie i została, i trwa. Razem z Misiem realizowałam więc swoje kolejne marzenia. Wspólne wyjazdy, spotkania, imprezy, marzenia beztroskie i pełne uczucia.
Potem było marzenie o własnym kącie na tej ziemi. Marzenie, które wypełniło mnie całą, które nie dawało o niczym innym racjonalnie myśleć po kilku latach tułaczki, wynajmowania, przytulania się do rodziców jednych i drugich. Ziściło się! Pewnego pięknego, najpiękniejszego dnia stanęłam na własnym progu i własnym kluczem otworzyłam własne drzwi. Przez dłuższy czas nie docierało do mnie, że te ściany, ta przestrzeń między nimi należą do mnie, do nas, że nie jest to jakaś zabawa w dorosłych, naprawdę nareszcie jesteśmy samodzielni.
Kolejno ziściło się marzenie o studiach i pomyślnym ich zakończeniu. Marzenie o własnym zielonym kawałku ziemi, marzenie o wyjeździe nad morze i wiele innych mniejszych i trochę większych marzeń.
A obecne? Przede wszystkim na pierwszym miejscu jest to, o czym marzy każda matka, czyli szczęśliwa pogodna, spełniona przyszłość moich dzieci, szczęście i dobro mojej rodziny, zdrowie i spokój. A gdzieś głęboko w duszy śpiewa mi marzenie o dalekiej podróży, tam gdzie ciepło, egzotycznie, inaczej; tylko ciiii...o marzeniach podobno nie mówi się głośno, ale Wam mogę przecież zaufać...



komentarzy [37] Komentuj z głową »
24.02.06 23:32, sojanek // No no no w tych czasach takie łądne mieszkanko:)
// skasuj komentarz
Chyba musisz nieźle zarabiac skoro stac cię na nowe mieskzanie:)
24.02.06 23:28, maleńka25 // a dzwoni...
// skasuj komentarz
mam taką pracę, że rozmowa przez telefon to codzienny obowiązek... łapy łapy 4 łapy... ;)
spokojna
24.02.06 23:09, without_wings
// skasuj komentarz
oo siwe wloski:>? hehe nie nie! jeszcze nie czas:) a do babci to jeszcze Ci daleko;]]]]] dziekuje za zyczonka! :* buzi i lece spac. bo pod cieplutka kolderka napewno szybciej wyzdrowieje niz przy komputerze.chociaz... moglabym dyskutowac na ten temat hehe:d // bYe:*
spokojna
24.02.06 22:42, without_wings
// skasuj komentarz
swietna czapka:)) foliowa z reklamowki hehe :)// marzycielka tez jestem ale umiem marzenia oddzielic od rzeczywistosci! na szczescie! buzi;*
zajęta
24.02.06 22:29, **Kirke**
// skasuj komentarz
oczywiscie ze sie z Toba zgadzam, jest mnostwo mlodych aktorek ktore juz jakies tam odniosly sukcesy i chetnie ogladam filmy z ich udzialem ale jak juz wspominalam w moim wpisie jest kilka za ktorymi wprost przepadam no chyba mnie rozumiesz? pozdrawiam
24.02.06 22:25, sojanek // Cieszę sie ,ze rozumiesz problem.
// skasuj komentarz
W dodatku masz ślicznego pieska:)
spokojna
24.02.06 22:24, venila moderator
// skasuj komentarz
mhmm . rozmarzylam sie i ja. o wlasnym mieszkaniu.
24.02.06 22:20, maleńka25 // mam w telefonie
// skasuj komentarz
piosenkę "łapy, łapy, 4 łapy" ustawioną jako dzwonek, jak ktos do mnie dzwoni to jakoś dziwnie przypomina mi się Twój blog ;)
zmęczona
24.02.06 21:11, anielska dziewczyna // ;)
// skasuj komentarz
świetne zdjęcia:))
zmęczona
24.02.06 21:10, anielska dziewczyna // :)
// skasuj komentarz
marzenia są po to by się spełniały. Ja mam głowę pełną marzeń :)) Część napewno się spełni, a reszta ... kto wie...:) dobrze, że się nie poddajesz i realizujesz swoje marzenia :) tak trzymać :)
24.02.06 20:11, Kasia24 // ja zerkam
// skasuj komentarz
jak tylko mam czas - ale też nie zawsze da się do wszystkich :( musiałabym pół dnia tu spędzać, by regularnie wiedzieć co u kogo... a nie da się!!!
24.02.06 18:04, Kasia24 // patrząc
// skasuj komentarz
na te zdjęcia przypominają mi się filmy Barei ;) a marzeń i ja mam wiele - choć niektóre już się spełniły... a na pozostałe przyjdzie jeszcze czas :)))
leń
24.02.06 16:44, green_eyes
// skasuj komentarz
Lubię, lubię bardzo lubie Cztery-Łapy, Beatkę tez :)
zajęta
24.02.06 16:30, **Kirke**
// skasuj komentarz
marzyc i marzyc jak pieknie...pozdrawiam
leń
24.02.06 16:04, rudowłosa
// skasuj komentarz
naprawdę jesteś nauczycielką?! w jakiej szkole i czego uczysz?
zakochana
24.02.06 15:59, Dżustina
// skasuj komentarz
tez juz marze o wslanym kacie... niby u rodzicow dobrze, ale cos wyrywa z gniazdka... ;)) spelniaj swoje marzenia i miej nowe :)
24.02.06 15:34, JULIETTA07
// skasuj komentarz
Zazdroszcze CI że już będziesz miała swoje mieszkanko-to jest właśnie moje marzenie!!!Pozdrawiam!!!Zapraszam do mnie ;-)
zakochana
24.02.06 13:53, *buskowianka*
// skasuj komentarz
:) Dziekuje
zakochana
24.02.06 12:09, Monisi@
// skasuj komentarz
ja mam dziś podobny wpisik :))zapraszam :)
szczęśliwa
24.02.06 10:45, Lady M.
// skasuj komentarz
lubię takie zdjecia ogladac :)
spokojna
24.02.06 10:29, szczęściara1976 // i to wszytko 130 km od lublina
// skasuj komentarz
:)
spokojna
24.02.06 10:29, szczęściara1976 // we
// skasuj komentarz
wtorek od 9.10 do 20tej! iw poniedzialek tez do 20tej ale od 13.20,w srode jedna grupa -3godziny zegarowe i dyzur:) eh..
spokojna
24.02.06 10:28, szczęściara1976 // w pracy bylam
// skasuj komentarz
od poniedzialku do srody:) do 20 mialam zajecia:)))teraz tylko doktorat do pisaniaw wolnych chwilach-w domu zawsze jest tyle do roboty:/
spokojna
24.02.06 10:21, szczęściara1976 // moj pies jest psem mysliwskim
// skasuj komentarz
i musi miec duzo ruchu-spacery po 40 minut 3 razy dziennie to norma-w lecie natomiast tez tyle chodzimy ale jednak woli moj pies chlodniejsze dni
zakochana
24.02.06 10:17, *buskowianka*
// skasuj komentarz
Ja tez jestem marzycielka, ale mam wrazenie, ze moje marzenia są strasznie gornolotne, ale pozyjemy zobaczymy - moze tez beda sie tak ladnie spelniac jak u Ciebie
24.02.06 09:50, nie_moge_być_sobą
// skasuj komentarz
SaSaSa Fajny domek;D
spokojna
24.02.06 09:28, Nieistotna moderator
// skasuj komentarz
Ja cześciej odpływam w kraine marzen nierealnych.. chyba jestem od nich uzalezniona... czasem leże w łózku do 2-3 w nocy, nie mogąc zasnąc dopóki nie dokończę histori w głowie.. przez marzenia uzależniłam się od snu. Spałam całymi dniami tylko po to by śnić, a gdy sie budziłam dokańczałam godzinami historie ze snów. robiłam tak latami, tylko mama strasznie krzyczala.. zyje z głową w chmurach, w innych, dawnych czasach...
24.02.06 01:12, maleńka25 // marzenia...
// skasuj komentarz
jeśli ma się marzenia z półki "realne" to należy dążyć, aby się spełniły...
zadowolona
23.02.06 23:15, PrettyWoman // :)
// skasuj komentarz
Warto marzyć i spełniac swe marzenia :)
23.02.06 22:34, Narazie papa
// skasuj komentarz
Ech kocham marzyc czasami ten swiat marzeń jest dla mnie wazniejszy od świata rzeczywistego. Pozdrawiam ;*
23.02.06 20:11, behind_these_hazel_eyes
// skasuj komentarz
hehe przypomniał mi sie moj pierwszy rower ;-) zakupiony w Szwajcarii- nikt takiego nie miał moja duma ;-)) rozowy na białych gumowych kołach strasznie tandeciarski no ale bylam dzieckiem wybaczcie... marzycielka...hmmm czasem chciałabym byc twardo stapajacą realistka- marzenia przysłaniaj rzeczywistosc-niestety
szczęśliwa
23.02.06 18:56, Adrianna
// skasuj komentarz
czasem chodzę z głową w chmurach! :) Ale co tam uwielbiam ten stan! :)
23.02.06 14:32, curly999999999
// skasuj komentarz
Mi się marzy zostać w Europie...może i w końcu w Polsce...i pracować w swoim zawodzie. A reszta...zobaczymy.
szczęśliwa
23.02.06 14:25, Żabka moderator
// skasuj komentarz
podzielam zdanie daruni!!
spokojna
23.02.06 12:48, Nieistotna moderator
// skasuj komentarz
Ja marze troche w innym stylu, moje marzenia to nie sa cele do realizacji, to poprostu drugi swiat jaki sobie tworze gdy w tym jest mi zle, tak, jestem marzycielką
spokojna
23.02.06 11:15, szczęściara1976 // dla mnie marzenia
// skasuj komentarz
to cos co jest daleko a to co blisko-to co Ty opisujesz jako marzenia typu milosc i wlasny dom,studia to byly CELE,ktore byly realizowane :) marzenia to cos innego dla mnie-podroz dookola swiata i swiety spokoj to moje marzenia:)a reszta to tylko albo az cele:)cele czlowiek sam realzuje a spelnienie marzen czesto nie zalezy tylko od nas;)tak wiec ja odrozniam cel od marzen
zakochana
23.02.06 10:04, Monisi@
// skasuj komentarz
ja, podobnie jak Ty - jestem wielką marzycielką!!! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi, że mój wpis Cię zainteresował. Dziękuję za poświęconą chwilę na komentarz :)