czwartek, 24 grudnia 2015

"Klikni na obloku"

Zrobiłam sobie powrót do przeszłości. Cofnęłam się w głąb mojego bloga i w grudniowym poście z 2011 znalazłam link do nietypowej wirtualnej kartki świątecznej z poleceniami w języku...czeskim.
Wbrew pozorom język sąsiadów jest całkiem zrozumiały:


Kartkę dedykuję wszystkim, a świąteczny czas niech trwa cały rok. Niech każdego dnia będzie szczęśliwie, zdrowo, bogato, radośnie, rodzinnie i bezpiecznie. 
Niech się darzy co kto sobie wymarzy. 

Moje dwie śliczne, ukochane Mikołajki:



 * * * * * * * * * * *
A to niektóre piosenki świąteczne z mojej ulubionej płyty. Doskonale spełniają swoją rolę wprawiając mnie w odpowiedni nastrój:

I to by było na tyle

wtorek, 22 grudnia 2015

Przedświąteczny mix


No proszę, promienie słońca rozświetlają całą okolicę, podmuchy wiatru przeganiają niesforne chmury po niebie pyszniącym się jasnym błękitem. Trawa jakaś taka zielona, atmosfera ogólnie gorąca i nawet brzozy w obliczu tego wszystkiego nie działają szarością nagich gałązek.
Ot widok z okna. Tyle, że to widok z okna dziś.
Za dwa dni Wigilia.

 Nawet choinka w tym słońcu nabrała nowego charakteru:
Święta, to zakodowany w pamięci zapach pomarańczy, żeby go zintensyfikować zrobiłam pachniuszki. 
Niestety efekt oczekiwany rozminął się z rzeczywistym. 
Pachnieć pachnie, ciepłym świątecznym aromatem pomarańczy w korzennej otoczce goździków, ale jedynie w promieniu 30 cm. 
No cóż, dobre i to, jeden głęboki niuch ładujący zapachowe bateryjki raz na jakiś czas i można dalej biegać w świątecznym transie.
podobno pomarańcze z "pępuszkiem" są bezpestkowe
A jak tego zapachu za mało, to woski zapachowe sprawdzają się doskonale. Wybór jest niesamowity,  a od mnogości zapachów ukrytych pod fantastycznymi, egzotycznymi i smakowitymi nazwami można dostać zawrotu głowy. My mamy już kilka wypróbowanych.
Oczywiście świąteczny nastrój to również płomyk świeczki w mroku pokoju:
 To karty świąteczne wypisywane do osób bliskich sercu, a nie wklepywane szablonowo smsy:
 To miasto wystrojone w magiczne światełka, neony, girlandy, ozdoby:
centrum miasta wygląda pięknie, choć zdjęcie komórką tego nie odzwierciedla
cudna bombka przy ratuszu
Wszystko to zaobserwowałam podczas niedzielnej przedświątecznej wyprawy z mamą do teatru.
Sztuka warta polecenia. Dwie godziny dobrej gry aktorskiej i ogromna dawka humoru.

* * * * * * * * * * * 
Zatem podsumowując, wszystko ogarnięte, zakupy zrobione, bigosy i inne różności pyrlą się na kuchence, pies wykąpany i pachnący, jako i reszta domu...
...nawet storczyk zrobił mi świąteczną niespodziankę i zakwitł. A muszę nadmienić, że jest to mój pierwszy storczyk, którego nie uśmierciłam na sto sposobów.
 Nawet przedsiębiorstwo mężyka rozgrzane świąteczną atmosferą zaszalało niespodziewajkami:

Słodkie konfitury i powidła okraszone płytą z kolędami w gospelowym stylu. Całkiem chwytające za serce.
No proszę, w domu pełnym miłości nawet okrągły druciak do zmywania przybiera kształt serca.






poniedziałek, 14 grudnia 2015

Śnieg, zapchajbiedy i workoschowajki ;)

Godzina 10.48, pada deszcz:
 godz. 11.09, do deszczu dołączyły opady śniegu:
godz. 11.27, deszczośnieg się nie poddaje, a wręcz przeciwnie, rośnie w siłę:
godz. 11.57, śnieg górą:
godz. 12.46, śnieży spokojnie, miarowo, ale niezmordowanie:
godz. 13.27, sypie, sypie, na dachy, chodniki, trawniki...

godz. 14.52, tak samo, jak godzinę i 25 minut temu:
godz. 15.50, biel rozświetla zapadający zmrok, ciepłe światła w oknach, pierwsze dekoracje na balkonach, święta, święta tuż tuż...
********
Nie obyło się oczywiście bez osobistego rekonesansu:
 Wieczór spędziłam konstruktywnie, przy garach i maszynie do szycia.
naleśniki "zapchajbiedy"
podobno całkiem smaczne
A dlaczego maszyna poszła w ruch? 
Bo jeże to małe zmarzlaki, nieodporne na przeciągi i zmiany temperatur, na dodatek uwielbiające wszelkie zakamarki i schowki. Zatem siostrzane jeżynki dostaną nowe domkoworeczkowe schowowajki z ikejowskich polarowych kocyków. 
Swoją drogą, polar to świetny materiał do szycia, bardzo przyjazny, podatny i uległy, z takim współpracować to sama przyjemność :)
I jeszcze taki cieplutki, sama mogłabym w czymś takim zamieszkać.
Sylwia nie mogła sobie wyobrazić, jak taki jeż będzie wchodził do tego woreczka. Zrobiłam pokaz z udziałem słoikowego modela, ale mam nadzieję, że otrzymam zdjęcia prawdziwych kolczastych lokatorek.
 A zobacz siostra, co znalazłam w internecie:

Taka willę powinien szwagier wybudować Waszym jeżynkom :)